STRONA GŁÓWNA


BLOG

9


Jeden "pryyyy", a drugi "hetta"

Jakkolwiek się to pisze. Tam mawia moja Babcia, mówiąc o osobach podążających w dwie przeciwne strony. Kiedyś patrzyliśmy razem w jedną stronę. Teraz zamiast chociaż stać obok siebie i patrzeć w dwie różne strony to patrzymy z różnych miejsc w różne strony. Rozchodzą nam się drogi. Kiedys potrafiliśmy rozmawiać godzinami przez telefon, na gg. A teraz? Teraz przez telefon milczymy, a na gg rozmowa wyglącda tak:
- hej
- hej
- co u Ciebie słychać?
- dobrze, a u Ciebie?
- co robiłeś dzisiaj?
- nic, byłem w pracy, a Ty?
- byłam na uczelni....
....(20 min póżniej)
- jakie plany na wieczór?
- uczę się, a Twoje?
- oglądam film...
.... (1/2h później)
- idę spać, dobranoc, kolorowych snów, papa :*
....
(1/2h później)
- dobranoc, papa :*

Nie mamy sobie chyba nic do powiedzenia. Chyba? Bo sama nie wiem. Nie będę mu opowiadać jak mi cudnie minął dzień, jak na koniec go podsumuje: czy inni bawiący się w ten samorząd też mają tyle roboty. Dziękuję. Wolę sobie odpuścić.
Ciekawe czy jest co ratować. Bo czasem wydaje mi się, że te obiecanki z niedzieli - kocham, zależy mi na nas to jakoś nie bardzo mnie przekonują. Zresztą ja sama nie jestem przekonana co do moich uczuć.
2008-03-05 22:49:16 skomentuj (0)